Dopadł mnie brak inspiracji do czegokolwiek. Najchętniej położyłbym się pod kołderką z dobrą książką i nie wychodził z łóżka. Jednak wiem, że jeśli spędzę cały dzień w domu, to wieczorem będę żałował. Dlatego też zmuszam się do wyjścia,wykluczając myśl, że „nie ma nic ciekawego”.

Gdzie wychodzę? Nigdzie konkretnie. Snuję się z aparatem po okolicy szukając dobrego pomysłu na zdjęcie. W końcu, prowadzę blog fotograficzny, a to już zobowiązuje. I okazuje się, że dosłownie za progiem czeka na mnie coś interesującego. Stare kamienice, walące się (lub już zawalone) budynki kontrastujące z nowoczesnym designem nowych wieżowców.
Nawet urządzając taki spacer fotograficzny w pośpiechu za każdym razem przyniosę zdjęcie, z którego jestem zadowolony. Przy okazji zauważyłem też ciekawy podział, którego dokonuję: stare budynki fotografuję w czerni i bieli, natomiast jeśli chodzi o budynki nowoczesne – preferuję fotografię kolorową.

Niezależnie jednak, jaką technikę fotograficzną wykorzystam, sam proces jest satysfakcjonujący. Proszę jednak nie mylić tego z „relaksujący”. Bo idąc główną ulicą, to ok, raczej nic się nie stanie. Ale wchodzenie w wąskie uliczki, place pomiędzy kamienicami jest delikatnie stresujące. Nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi. Ale jest też to urok fotografii.
Czy więc na pewno „nie ma nic ciekawego”?
I tak wychodząc z domu nie widzę nic ciekawego do sfotografowania. Po chwili idę wąską, brukowaną uliczką. W bramie widzę zarośniętego bluszczem grilla – i cyk, robię zdjęcie. Idąc dalej trafiam na walącą się kamienicę. Robię zdjęcie. Mija niedużo czasu, aż dochodzę do ścisłego centrum Katowic. Robię zdjęcie odbicia Spodku w nowo wybudowanym biurowcu.

Czy to ma sens?

W pewnym sensie właśnie na tym polega fotografia i nauka fotografii. Wykluczenie ze słownika „nie ma nic ciekawego”. To nic złego, że dopada Cię „brak pomysłu na zdjęcie”. Spacer fotograficzny jest jednym ze sposobów, aby ruszyć z miejsca. Przy złej pogodzie, w „nieodpowiednim” oświetleniu i przy braku weny – po prostu fotografuj. Zrób to bez napinki, jak zrobisz fajne zdjęcia – to ok. Jeśli nie – przynajmniej trochę się poruszasz, zamiast siedzieć przed telewizorem 😉
