Kategorie
SUP

Polder Buków

Udostępnij:

Końcówkę września spędziłem w okolicach Raciborza. Co tam robiłem? Podobnie jak w maju, jeździłem na rowerze i pływałem na SUPie. W tym wpisie skupię się na SUPowaniu. Tak naprawdę w ciągu tygodnia pływałem tylko raz, na polderze Buków. Zbudowany jako zbiornik przeciwpowodziowy, umożliwia pływanie nie tylko w czasie wielkich powodzi. W praktyce polder zawsze jest wypełniony wodą w stopniu wystarczającym do dobrej zabawy;)

Wejście do wody

Samochód zaparkowałem na parkingu przy samych wałach polderu. Jakieś trzy metry od samochodu zbudowane były eleganckie betonowe schodki, którymi mogłem wyjść na sam wał. Tak więc zebrałem z samochodu graty – przede wszystkim SUPa i udałem się nad wodę. Po wejściu schodkami do góry miałem jeszcze jakieś 150 metrów do wody. Szybko przemierzyłem tą przykrą odległość i zacząłem pompować SUPa. Jeszcze stojąc na wałach widziałem kilka opcji wejścia do wody, jednak moją uwagę przykuło najbliższe z nich. I to wcale nie dlatego, że było najbliższe :). Widziałem natomiast, że jest tam taki mikro pomost zbity z palet. Dawało mi to możliwość wejścia na SUPa suchą nogą – bardzo mnie to ucieszyło, nie musiałem przebierać butów.

Płyniemy!

polder buków
„moje” paletki

Gitara, SUP na wodzie, colka i rogale przypięte na dziobie, mogę się wpakować na pokład. W tym celu przemieściłem się na koniec pomostu… który okazał się niezakotwiczony. Elegancko się przechylając zapadł się kilkanaście centymetrów w wodę. W wodę, która nalała mi się do butów. Ekstra. No nic, wsiadam na deskę i płynę.

polder buków

Nie ma sensu raczej opisywać każdego ruchu wiosła – byłoby to niezmiernie nudne. Z początku wiał delikatny, wręcz przyjemny wiaterek. Z początku popłynąłem w prawo, omijając dwie spore wyspy, następnie wzdłuż brzegu.

mapka polderu

Zresztą zamieszczam mapkę – jak widzicie, linia brzegowa jest mocno rozbudowana, znajduje się tam wiele małych wysepek trzcinowisk itp. W końcu dopłynąłem do „ślepej uliczki” i musiałem wracać po własnych śladach. Wiatr się wzmagał, szczególnie gdy wypływałem na najdalszą część zbiornika było to odczuwalne. Dopłynąłem w końcu jego do końca i zacząłem powrót. Jak już napisałem, nie opisuję wszystkiego, co widziałem po drodze, wrzucam kilka zdjęć. Oprócz tego jeszcze sporo wędkarzy – zarówno na różnego rodzaju jednostkach pływających, jak i wędkujących z brzegu. Na szczęście miejsca było na tyle, że nikt nikomu nie przeszkadzał ;).

Powrót

polder buków

Z powrotem płynąłem o wiele szybciej. Przede wszystkim płynąłem teraz brzegiem o mniej rozwiniętej linii brzegowej, dodatkowo miałem teraz wiatr w plecy. Całość SUPowania trwała przez ok. dwie godziny. Tym razem dopływając do „mojego” pomostu z palet ubrałem buty piankowe. Planowanie przede wszystkim.

lilie wodne

Czy planuję powrót w to miejsce? Nie jestem pewien, Polder Buków leży dosyć daleko ode mnie. A jest jeszcze tyle miejsc do zobaczenia! Nic nie ujmując – sama miejscówka jest mega ciekawa, być może wypłynięcie przed wschodem słońca? Podejrzewam, że może być to mega ciekawe! I jak czas pozwoli, tak zrobię!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *