„Chcę znów zobaczyć góry, Gandalfie, góry!”. Tak, to są słowa Bilbo Bagginsa. Ale doskonale oddają mój nastrój z ostatniego tygodnia. Miałem silną chęć wyjechania w góry, ale tym razem nie dało rady. Weekend nie był całkiem stracony – pojeździłem na rowerze. Ale góry cały czas chodziły mi po głowie. Natrętnie pojawiały się w mojej głowie, aż w końcu znalazłem remedium.
Nie, tak naprawdę go nie znalazłem. Ale pamiętacie wpis o obrazach wygenerowanych przez AI? Postanowiłem wrócić do tego tematu.

Swoją wirtualną podróż zacząłem zieloną ścieżką biegnącą pośród drzew. W tej górskiej dolinie zaczynam pomału piąć się w górę, przez chwilę pogoda zaczęła się psuć. Jednak słońce zaczęło wyglądać już ze wschodu, oświetlając górskie szczyty.

Idąc do góry zauważyłem już słońce dosyć wysoko na niebie, w dole pomiędzy zielonymi dolinami wiła się rzeczka.

Oddycham głęboko, na szczyt mam już niedaleko. Idę dalej, w końcu odwracam przechodzę przez kamienny mostek i odwracam się za siebie. Podziwiam przez chwilę mostek i drogę biegnącą poniżej.

Pogoda znowu zaczyna się psuć. Ciemne chmury zgromadziły się nad ośnieżonymi szczytami. Jednak słońce się przebija.

Aż w końcu – jestem na szczycie!!! Wirtualnym szczycie, ale cóż 😉

Zaczynam zejście. Droga przede mną daleka, i wiem, że nie zdążę przed zmrokiem. Wygenerowałem więc sobie… Schronisko. Tutaj AI zrobiło mi psikusa – Schronisko okazało się niedużą chatką pośród śniegu.

Musi mi to wystarczyć – idę spać – tym razem już w realu 😉

W odpowiedzi na “Zobaczyć góry”
[…] mój ostatni wpis? Chodzi o ten o potrzebie wypadu w góry. W zeszłą sobotę udało mi się zrealizować tą […]