Przyszła zima, i chociaż na dworze jest wiele ciekawych tematów do sfotografowania, to „się nie chce”. Cały weekend spędziłem w domu, ani myśląc wyjść na dwór. Pozostało mi więc fotografowanie w domowych warunkach, co też uczyniłem.
Sfotografowałem starą lampę, oświetlającą kieliszek i karafkę. Taki ukłon w stronę martwej natury. Być może z czasem uda mi się robić więcej zdjęć tego typu – tylko oczywiście lepszych!

W odpowiedzi na “Fotografia martwej natury”
[…] już drugi wpis o fotografowaniu martwej natury. Ponownie fotografuję lampę, tym razem […]