W grudniu sporo czasu spędziłem na wsi. Wiadomo, święta, po świętach trzeba odpocząć, prawda? Więc wybrałem się na wieś. Jako, że prowadzę blog fotograficzny, to postanowiłem coś pofotografować. Tylko co – zimowe krajobrazy? Niestety był grudzień, więc na śnieg nie bardzo było co liczyć, ten pomysł odpadał. Ale fotografia krajobrazowa jak najbardziej była możliwa do zrealizowania.

Starym zwyczajem postanowiłem więc pójść do lasu. Jak zapewne z poprzednich wpisów się domyślacie, uwielbiam robić zdjęcia w lesie. Zresztą to też jest fotografia krajobrazowa. Zabrałem więc aparat fotograficzny i udałem się fotografować drzewa. No cóż, zanim do lasu dotarłem, zauważyłem potencjalnie ciekawe (dla fotografa) drzewa. Sfotografowałem więc je – niebo było pełne skłębionych chmur, które wspaniale kontrastowało z drzewami rosnącymi wzdłuż drogi. Dosyć szybko jednak przechodzę koło stawów i trafiam na drużkę prowadzącą do mojej wybranej miejscówki fotograficznej.
Zdjęcia

Po dosłownie kilku minutach byłem już na miejscu. Wyciągnąłem aparat fotograficzny i… przystanąłem, zastanawiając się jak „ugryźć” temat. Bo nie była to prosta sprawa. Przede wszystkim wszędzie panował straszny chaos, który jako fotograf musiałem opanować. Spróbowałem użyć obiektywu długoogniskowego, ale pomysł był chybiony. Jakoś to wszystko było „nie takie”. Wróciłem do obiektywu 17 – 50 mm i zacząłem dziergać. Tzn. fotografować.
Foto miejscówka

Ale… nie napisałem, co właściwie było moim fotografowanym obiektem. Tak jak wspominałem fotografia krajobrazowa, mocno uogólniając. Żeby więc powiedzieć to jasno, fotografowałem drzewa rosnące na terenach mocno podmokłych. Podejrzewam, że kiedyś, dawno temu były tam stawy rybne, nawet ścieżka, którą się tam dostałem biegła po starej grobli. Nie wiem dlaczego, ale ciągnie mnie w to miejsce. Fotografując tam trzeba uważać nato, gdzie się stawia nogi. Bo bardzo łatwo wpaść w błoto przykryte trawą lub liśćmi. Do tego cała masa powalonych drzew i woda tworzą naprawdę ciekawy klimat.

Fotografia czarno-biała

Jak widzicie, ponownie poszedłem w kierunku fotografii czarno białej. Uważam, że zdjęcia kolorowe w tym wypadku by się nie sprawdziły. Być może, gdyby pójść tam o innej godzinie, to kto wie? Ale nie jestem do tego przekonany. Kolor wprowadza dodatkową dawkę informacji do zdjęcia, a jak już na początku zauważyłem, chaos w scenerii był przeogromny.
Ale, kończąc wpis – być może kiedyś się wybiorę w to miejsce fotografować w kolorze? Zobaczymy!

