Nie raz przypominam sobie, że życie jest jednym pasmem wyborów. Zwykle w sobotę wieczorem, kiedy podejmuję decyzję – piwo czy Martini. W tym wypadku jednak jedno nie wyklucza drugiego, ich działanie może być wręcz synergistyczne. W fotografii jest trudniej, tutaj decyzja musi być bez żadnych wymówek podjęta. Czasami w ułamku sekundy, jak np. moment wciśnięcia migawki podczas dynamicznej sytuacji. Jednak ten wpis będzie traktował o czymś innym.
Fotografia – sztuka wyboru właściwego zdjęcia
W poprzednim tygodniu wrzuciłem zdjęcie na mój profil na 500px (tutaj link: https://500px.com/p/nirvanaseeker?view=photos). Dawno nic tam nie dodawałem, i to zdjęcie dodałem niejako „na siłę”. Pomimo tego, że (według mnie) nie miałem nic dostatecznie dobrego. Efekt? Zdjęcie ze spaceru trafiło do kategorii „popular”, dostało też (jak dla mnie) sporą ilość lajków. I tutaj muszę zaznaczyć, że nie rozumiem tego. Często zdjęcia, które robię z pełnym zaangażowaniem, przygotowuję się do sesji, wstaję rano – przechodzą bez echa. A tutaj zwykły „pstryk”, do którego nie byłem przekonany robi efekt ”wow”. Nie chodzi o to, że narzekam. Ja się naprawdę cieszę, chciałbym jednak zrozumieć ten fenomen ;).

Bo tak naprawdę zdjęć, co do których „nie jestem przekonany” mam wiele. Czy należy więc zacząć je dodawać?
Nie, nie należy. To, że tymi zdjęciami się nie chwalę, to mój wybór. I chociaż fajnie byłoby mieć więcej lajków to jednak ta galeria ma reprezentować moje spojrzenie na fotografię. Te zdjęcia mają być zrobione po mojemu, tak jak sobie to wymyśliłem.


Z jednej strony, dobrze jest posłuchać konstruktywnej krytyki. I nie tylko – bardzo dobrze jest wyrabiać sobie gust oglądając zdjęcia innych, znakomitych fotografów.
Z drugiej strony, uważam, że jeśli ja robię zdjęcie, to prawda jest „mojsza”. Bo cały proces powstawania zdjęcia zależy ode mnie. I chociaż porady chętnie (naprawdę chętnie!) wysłucham, to i tak zrobię jak będę chciał. Bo fotografia to sztuka wyboru, a nie zawody konformistów.



Wnioski?
Jeśli będę chciał wykadrować zdjęcie niezgodnie z regułą trójpodziału – tak zrobię. Możliwe, że to błąd, ale mój błąd. Będę miał wymieszane temperatury barwowe na zdjęciu – rozwiązanie sprawdzi się, albo nie. Ale będzie po mojemu. I myślę, że w amatorskiej fotografii (czyli robionej nie dla pieniędzy) tak powinno być. Bo te zdjęcia są dla mnie 🙂
Zapraszam do innych wpisów o fotografii np. tutaj: https://scoutshout.pl/2023/02/08/grungowe-kwiatki/ lub tutaj: https://scoutshout.pl/2023/02/15/nie-ma-nudy/

W odpowiedzi na “Fotografia – sztuka wyboru”
[…] No pewnie, że nie. W 99 procentach* przypadków jest złe i nie do obronienia. Ale w pozostałym 1 procencie* można być ze zdjęcia zadowolonym. Szczególnie fotografia reporterska ma tutaj pewne fory – nieraz samym sukcesem (i to sporym!) jest samo zrobienie zdjęcia. Czasami celowo wprowadza się pewną nieostrość (nawet głównego planu) lub robi zdjęcie niewyraźne. I dlatego zachęcam, żeby przed usunięciem nieostrego zdjęcia je przeanalizować. A nuż jednak nie jest tak źle? Z drugiej strony, nie traktujmy tego jako usprawiedliwienia. Nie każde nieostre zdjęcie jest „artystyczne”. Zwykle jest po prostu nieostre.Tutaj zapraszam do mojego artykułu o sztuce wyboru w fotografii : https://scoutshout.pl/2023/02/22/fotografia-sztuka-wyboru/ […]