Wreszcie!
Zrobiła się ładna pogoda, a i noce stały cię ciepłe. Albo chociaż cieplejsze. W każdym razie w piątek wybrałem się w skały Rzędkowickie. Znajdujące się na wyżynie Częstochowskiej skały wapienne stały się znane przede wszystkim z dróg wspinaczkowych. Ciężko zaprzeczyć – po przybyciu na miejsce zastałem tam multum wspinaczy. Ja, chociaż nie uprawiam wspinaczki skałkowej również chciałem zobaczyć świat z góry. Na szczęście, na wiele skałek prowadzą „krowie ścieżki”, którymi każdy da radę się wydrapać do góry. Tak też zrobiłem i ja, dzięki czemu spędziłem kilka godzin na skale fotografując widoki.
Początek wycieczki

Samochód zostawiłem nap parkingu nieopodal skały „Wysoka”. Słońce było jeszcze dosyć wysoko, ale już wyciągnąłem aparat i zrobiłem kilka zdjęć – bo czemu nie? Fotografowanie zacząłem z obiektywem „Rybie oko” co dało ciekawy efekt krzywizny ziemi. Następne zdjęcie „Wysokiej” zrobiłem już zwykłym szerokokątnym obiektywem. Dalej ruszyłem dosyć dobrze znaną mi ścieżką, po kilku minutach dochodząc do następnych skałek. Niespiesznie przespacerowałem się wzdłuż wszystkich skałek, dochodząc do skały zwanej „Słoneczna”. Przez chwilę zastanawiałem się, czy nie wejść na górę i skończyć tutaj polowanie na widoki. Ostatecznie jednak, zawróciłem. Z tego miejsca fotografowałem już kilkakrotnie i chciałem spróbować czegoś nowego.
Na skale

Po kilkunastu minutach znalazłem sobie moją fotograficzną miejscówkę. Dosyć wysoko, chociaż nie była to najwyższa skała w okolicy. Pozostało mi czekać na złotą godzinę i zachód słońca. Czekając na skale spędziłem grubo ponad godzinę, w międzyczasie sfotografowałem grupę wspinaczy. W końcu coś zaczęło się dziać. W sensie z oświetleniem. Kolory nabrały ciepłych barw a cienie stały się delikatne. Szybko rozstawiłem statyw i wziąłem się do roboty. Fotografowałem różnymi obiektywami – 8mm rybim okiem, moim ukochanym 17-50 mm i teleobiektywem.

Wcześniej zaplanowałem sobie, jakiego rodzaju zdjęcia chcę zrobić. Miałem nadzieję na „pseudo HDR” o wysokim nasyceniu barw. Zdjęcia planowałem robić pod słońce, tak samo jak w tym wpisie. Z efektów jestem zadowolony. Zdjęcia wyszły o bardzo szerokim zakresie tonalnym i wspaniałym nasyceniem kolorów (szczególnie wybija się zieleń).

A co potem?

Później udałem się do samochodu. Po drodze zrobiłem jeszcze jedno zdjęcie „Wysokiej” o zachodzie słońca i przespałem się kilka godzin. Wstałem tuż po czwartej, żeby o wschodzie słońca znów znaleźć się na skale. Pierwotnie, przed wyjazdem, byłem nastawiony na fotografowanie wschodu słońca z tego miejsca. Jednak w godzinach porannych gęsty las i skałki doskonale zasłonią słońce, także ten pomysł nie wypalił. Pomimo, że spędziłem na skale sporo czasu to zrobiłem tylko kilka zdjęć, raczej dla zasady. Widoki mnie nie zachwyciły. Przed powrotem do samochodu zahaczyłem jeszcze o „Słoneczną” i zrobiłem jej zdjęcie w miękkim, porannym świetle.


A teraz – nie pozostało mi nic innego jak zaplanować kolejny wyjazd 😉
